Nie, nie zająłem miejsca w TOP3 OPEN ani w kategorii. Madzia już zakończyła sezon. Pierwsze zwycięstwo w historii TRIrodzinki  padło łupem.. Seby! Zawody w formule duathlonu – rower 25m + bieg 25m – rozgrywane w miejscowości Kościan, okazały się strzałem w dziesiątkę. Organizatorzy całej serii GREATMAN od samego początku dużo uwagi poświęcają najmłodszym. Dzięki temu umożliwiają nam, Rodzicom, spędzenie aktywnej niedzieli w rytm hasła – dla każdego coś dobrego. Podczas poprzedniej imprezy w Kórniku, do którego udałem się sam (przyp. choroba Sebastiana), mój dobry wynik przyćmiony był brakiem moich najbliższych. Tym razem byliśmy już w komplecie i w końcu mogłem cieszyć się widokiem najmłodszych triathlonistów wśród których swoje pierwsze zwycięstwo zanotował nasz Syn 🙂

Kościan na mapie GREATMAN’a oddalony był najdalej lecz mimo to podróż w obie strony przebiegła sprawnie a Sebastian dzielnie zniósł ponad 6 godzin w krzesełku. Co ciekawe, po dotarciu na miejsce, okazało się że parking dla przyjezdnych zlokalizowany był na terenie..obory sąsiadującego gospodarstwa 🙂 Tak więc pierwszy raz skręcałem rower w obecności.. świnek 🙂 Sebastian wystartował w KAT0 po godzinie 12:00. Do wyścigu stanęło 12 dzieciaczków, w tym 4 dziewczynki z roczników 2016-2018. Sebastian całą trasę pokonał w zaledwie 46 sekund ale szczerze mówiąc ta jedna minuta potrafiła przynieść nam, Rodzicom, więcej radości niż nasze indywidualne starty 🙂 Przed sezonem mieliśmy obawy, czy przypadkiem nie robimy czegoś na siłę, czy nie przekładamy swoich ambicji na Syna, czy jemu to się spodoba, czy wystarczy mu cierpliwości itd. Nic z tych rzeczy! Start znacząco się opóźnił ale mimo to Seba wykazał się mega cierpliwością i do samego końca czekał w gotowości zapięty w kask na swoim rowerku z numerem 9 🙂 Cały ten czas śmiał się i cieszył a my razem z nim. Całą trasę pokonał sam, bez naszej pomocy – nie powiem, pękaliśmy z dumy 🙂 Wbiegamy na metę jako pierwsi, jako Rodzina, jako TRIrodzinka!

 

Po tym niewątpliwie historycznym wydarzeniu przyszedł czas na mój start na dystansie 1/4IM. Do wody wchodziłem chwile po godzinie 14:00, w tym czasie Sebastian już smacznie spał w wózku, a więc i Madzia miała trochę czasu na odpoczynek (jak się później okazało, Sebastian wstał tuż przed moim finiszem). Czy miałem  jakieś założenia startowe? Owszem, takie jak zawsze – progres i dobra zabawa 🙂 To względem Kórnika udało się, jednak do rekordu życiowego zabrakło.. 13 sekund 😉 Trasa niezbyt wymagająca, start wspólny dwufalowy z brzegu, następnie dwie pętle na rowerze oraz również 2 pętle biegu w lesie. 2/3 całej trasy pokonałem zgodnie z planem, prawdziwy sprawdzian jak zwykle zaczynał się na biegu. Moje uda jak zwykle były już mocno wyeksploatowane i musiałem ratować się nawadnianiem i żelami. Ponownie przekonałem się o tym jak wiele pracy czeka mnie jeszcze na treningach zanim moje nogi będą gotowe do wykorzystania ich maksimum możliwości. Mimo wszystko jest to budujące i motywujące, zima będzie ciekawa 🙂 Na mecie czeka już na mnie reszta TRIrodzinki, standardowo medal odbieramy razem. Zawody kończę na 81 miejscu spośród 187 startujących. Jak widać, dużo mi jeszcze brakuje do wyrównania osiągnięcia Seby 😀

 

Na koniec jeszcze kilka słów o tym co działo się poza startem głównym. W Kościanie spędziliśmy ponad 8h ale byliśmy spokojni o zagospodarowanie tego czasu. Jak już wspominałem, zawody serii GREATMAN są mocno prorodzinne i dlatego nie brakowało atrakcji dla najmłodszych. Dzieciaki miały do dyspozycji duży i atrakcyjny plac zabaw, mogły też udać się na lody a i dorośli mieli gdzie zjeść i usiąść. Wszystko w centrum miasteczka zawodów skąd równocześnie można było oglądać startujących. Pogoda również dopisała co w ogólnej ocenie sprawiło, że był to mega udany i pozytywny wyjazd. Zdecydowanie polecamy i zachęcamy!

 

Sebastian – MSC 1/12 OPEN, 1/9 KAT0 M
TOTAL: 00:00:46

Michał – 1/4 (MSC 81/187 OPEN, 37/74 KAT M30)
swim: 00:19:28
T1: 00:03:17
bike: 01:23:37
T2: 00:01:48
run: 00:51:56
TOTAL: 02:40:06

fot: fotomtb.pl

 

Written by 

Dodaj komentarz