Ostatni oficjalny start TRIrodzinki w sezonie 2018 miał miejsce 21 października w Bydgoszczy. Sezon postanowiliśmy zakończyć w taki sam sposób jak go zaczynaliśmy czyli półmaratonem. Miejsce wyjątkowe gdyż to właśnie w Bydgoszczy w 2015 roku przebiegłem, a raczej ukończyłem, swój pierwszy półmaraton. Poza tym wszędzie dobrze ale w domu najlepiej 🙂 Do startu przystąpiliśmy wspólnie, razem też planowaliśmy biec pierwsze 10km. Chcieliśmy zakończyć ten bardzo udany sezon z mocnym akcentem, dlatego też każdy miał swój cel. Madzia – złamanie 2h, ja natomiast pobicie rekordu życiowego (01:48:43). Podchodziliśmy jednak do tego z dystansem wiedząc, że niespecjalnie przygotowaliśmy się na ten półmaraton. Trafiliśmy bowiem na koniec sezonu TRI oraz na okres roztrenowania gdzie mówiąc szczerze treningów biegowych było mało (po ostatnim maratonie jedynie pływałem!). Mimo wszystko bardzo wierzyliśmy w końcowy sukces mając nadzieję, że wysoka forma z sezonu wciąż gdzieś się jeszcze tli.

Pierwsze 10km zgodnie z planem, 3minuty zapasu do złamania 2h, dobre tempo, nawadnianie i odżywianie jak w zegarku. W tym momencie decydujemy się rozdzielić, jest to bowiem ostatni moment dla mnie aby powalczyć o swój wynik. I właśnie te ostatnie 11km sezonu sprawiły mi największą radość jeśli chodzi o rok 2018. Wykorzystałem sprzyjające warunki (pogoda idealna, brak dolegliwości) i systematycznie zwiększałem tempo.  5:02, 4:51, 4:44, 4:23 … na 15km lekki kryzys ale szybko zażegnany (nadciągające skurcze łydek)  i znów przyspieszam. Ostatni kilometr to już poezja, nogi same idą, średnie tempo 3:54min/km, czuję że ważą się losy rekordu życiowego. Jak się okazało forma nie odpuściła i na mecie melduję się przede wszystkim zdrowy, bez kontuzji i do tego z nowym PB – 01:47:16. Około 10min po mnie wbiega Madzia a to oznacza jedno – zrealizowała swój plan z nawiązką. Konsekwentnie trzymała się planu, równe tempo i nawadnianie. Czas 01:56:51 jest oczywiście nowym rekordem życiowym Madzi, z którego może być naprawdę dumna – dobrze wykonana robota 🙂 a te ostatnie metry to była chyba największa nagroda za ten bieg..

I tym właśnie sposobem spinamy klamrę z napisem „SEZON 2018” – sezon, który kosztował nas wiele pracy i wyrzeczeń, setki przebiegniętych kilometrów, długich godzin spędzonych na rowerze i w wodzie. Jednak był to przede wszystkim sezon który dał nam niesamowitą ilość szczęścia i samorealizacji. Zrealizowaliśmy wszystkie cele które jeszcze rok temu wydawały się być nierealne. Tym samym udowodniliśmy sobie, że wszystko jest możliwe dzięki ciężkiej pracy, konsekwencji i wzajemnemu wsparciu. Daje nam to niesamowitego kopa i dawkę energii na kolejny sezon gdzie nowych celi z pewnością nie zabraknie. Wybieramy się między innymi do Poznania, Grudziądza, Płocka, Mroczy, Bydgoszczy, Borówna, Solca Kujawskiego czy Chełmży. Mamy nadzieję, że grono triathlonistów-amatorów z biegiem kolejnych lat będzie się powiększało, zaczynając przede wszystkim od tych najmłodszych 🙂

Madzia – MSC 625/878 OPEN, MSC 34 KAT K30
TOTAL: 01:56:51
Średnie tempo: 5:32 min/km

Michał – MSC 418/878 OPEN, MSC 162 KAT M30
TOTAL: 01:47:16
Średnie tempo: 5:05 min/km

foto: własne, biegibydgoszcz.pl,

Written by 

Dodaj komentarz