To uczucie kiedy jedziesz na pierwsze zawody, po długiej zimie i niezliczonych treningach – bezcenne. Wraca atmosfera zawodów, znów widzisz znajome twarze innych zapaleńców, wraca strefa zmian no i najważniejsze – sam start! Inaugurację sezonu zaplanowaliśmy w Płocku moim startem na 1/8IM oraz biegiem Sebastiana na dystansie 200m. Moim głównym celem na ten sezon jest debiut na dystansie 1/2 IM płynąc kraulem. Zawody te odbędą się w Bydgoszczy za nieco ponad miesiąc więc start w Płocku a następnie w Mroczy zaplanowany był czysto treningowo aby móc się przede wszystkim oswoić z nowym stylem pływania podczas zawodów. Zaznaczam, że do tej pory odbyłem zaledwie jeden trening open water zatem kluczowe były założenia taktyczne. Przed wejściem do wody ustawiłem się na początku trzeciej, ostatniej, grupy zawodników startujących na zasadzie rolling startu (zawodnicy wpuszczani są po kilka osób). Na rozgrzewce zauważyłem, że dosyć mocno znosi mnie na zewnątrz dlatego podczas startu głównego postanowiłem się trzymać wewnętrznej strony. Z wody wyszedłem z czasem 9min 41sek dzięki czemu uplasowałem się w pierwszej połowie stawki co jak na debiut kraulem uważam za dobry wynik. Przede wszystkim nie miałem problemów z tzw. pralką. Jedyne co mi przeszkadzało to wodorosty no i orientacja w wodzie. Płynąc kraulem miałem wrażenie, że jestem uwięziony w ciasnym i ciemnym pomieszczeniu ze świadomością, że razem ze mną płynie prawie 300 innych zawodników 🙂 dziwne uczucie, nie wiedziałem czego się spodziewać po innych zawodnikach. Po etapie pływackim przyszła kolei na legendarny już podbieg do strefy T1 który uwaga – miał 1000m i ponad 40m w górę po stromych schodach 🙂 nie dziwi więc czas 00:07:56. W okresie przygotowawczym 80% czasu spędziłem na basenie więc nie oczekiwałem wiele po sobie na etapie rowerowym i biegowym. Paradoksalnie start w Płocku stanowił dla mnie idealną okazję do treningu, przy okazji wykonując zakładkę. Podczas przerwy zimowej dokonałem wielu zmian sprzętowych w rowerze więc byłem mocno skupiony na tym aby sprawdzić wszelkie ustawienia czy manewry. Podobnie z bieganiem, chciałem sprawdzić na ile przygotowane jest moje ciało zaraz po zejściu z roweru. Niestety, nogi były ciężkie i w trakcie tych 5km nie zdążyłem poczuć w nich luzu. Ale właśnie po to był ten start 🙂  start zaliczony, doświadczenie zebrane, lecimy dalej!

Zanim jednak wcisnąłem się w piankę do pierwszego w tym roku startu, swój pierwszy bieg w ramach triathlonu odbył Seba! Na dystansie 200m w swojej KAT1-3 zajął 4 miejsce 🙂 zawody dla dzieciaków były sprawnie zorganizowane i prowadzone przez znanego lokalnej i triathlonowej publiczności – Filipa Szołowskiego. Sam bieg dostarczył dzieciakom niezłej frajdy, człowiek cieszy się jak widzi gdy nasze pociechy tak aktywnie biorą udział w eventach sportowych już od najmłodszych lat. Na mecie oczywiście medal (taki sam jak dla dorosłych!) no i nie mogło zabraknąć LODÓW! 🙂

Po zawodach skorzystaliśmy z okazji i wybraliśmy się do pobliskiego ZOO. Sebastian był już tak zmęczony, że potykał się o własne nogi ale koniecznie chciał zobaczyć słonia, żyrafę i rekina. W końcu takich atrakcji nie mamy w Bydgoszczy 😛 zmęczeni ale szczęśliwi wracamy do domu. Wyjątkowy dzień pełen atrakcji – podróż, zawody, zoo, urodziny, .. dzień Mamy 🙂

Sebastian – MSC 37/43 OPEN, 4/9 KAT1-3
TOTAL: 00:01:48

Michał – 1/8 (MSC 102/275 OPEN, 43/104 KAT M30)
swim: 00:09:41
T1: 00:07:56
bike: 00:46:19
T2: 00:01:17
run: 00:23:34
TOTAL: 01:28:47

fot: startlist.pl, własne

 

Written by 

Dodaj komentarz